Zazwyczaj... tzn. NIE dzisiaj!
Dzisiaj nie wiem co powiedzieć...ciężko sklecić słowa w logiczny ciąg...i płakać mi się chce...a wszystkie plany w łeb wzięli.
A wszystko zaczęło się tak:
Tegorocznego Sylwestra postanowiliśmy zgodnie z Pawłem spędzić w domu. Po pierwsze dlatego, że dostaliśmy zbyt wiele Sylwestrowych zaproszeń i nie wiedzieliśmy które wybrać - a żeby nikt nie czuł się zlekceważony stwierdziliśmy iż owe wyjście będzie jedynym słusznym.
Po drugie my raczej nie pijący jesteśmy i nie chciałoby się nam uświadamiać znajomych naszych znajomych lub ich samych - czyli poprostu na łatwiznę poszliśmy:).
To był wyjątkowo błogo-leniwy wieczór:D Przy pysznej kolacji zrobiliśmy podsumowanie zysków i strat roku ubiegłego a właściwie tylko zysków - pomijając małe potknięcia;)
Rok 2008 był najlepszym okresem w dotychczasowym wspólnym życiu:) Spełniło się wiele naszych małych i wielkich marzeń. Przeżyliśmy mnóstwo pięknych przygód. I najważniejsze: poznaliśmy wielu nowych ludzi.
I to chyba dobra chwila na podziękowania dla nich:
Dziękujemy Wam wszystkim za to, że dzięki Wam nasz świat jest pełen emocji - zarówno pozytywnych jak i negatywnych.
Tym z Was którzy nas rozumieli, akceptowali, wspierali dziękujemy za wielkie serca i lawinę radości jaka na nas spłynęła.
Tym których wkurzaliśmy, najchętniej wystrzeliliby nas w Kosmos i byli ciągle "na anty" dziękujemy za skłonienie nas do przemyśleń nad nami samymi oraz za to, że dzięki Wam jeszcze bardziej doceniamy trud ludzi którzy są na co dzień są blisko nas i... (może to i chamskie) ale to dzięki Wam cieszymy się z tego kim jesteśmy.
Dla wszystkich Mega Wielkie dzięki:)
Po pysznej kolacji nadszedł czas na "Paśnikową kąpiel w marzeniach" lub potocznie terapeutyczne rozmowy w wannie. Od początku naszego mieszkania razem łazienka stała się miejscem oczyszczania nie tylko ciała ale i duszy. W tym małym zacisznym pomieszczeniu ujawniamy najskrytsze marzenia i wybieramy drogi którymi iść w stronę ich spełnienia. (więcej na ten temat przy innej okazji:) Wczorajszego wieczoru również bujaliśmy w kąpielowo-pianowych obłokach nieba naszej wyobraźni. I chociaż nigdy wcześniej tego nie robiliśmy gdyż wydawało się głupie i nie potrzebne zrobiliśmy "Wish list 2009" czyli listę noworocznych postanowień którą jutro wystawimy na widok publiczny ponieważ doszliśmy do wniosku że wtedy będziemy czuli się zobowiązani aby wszystkie punkty odfajkować:) Taki kop motywacyjny;D
Gwoździem wieczoru było oglądanie fajerwerków przez okno. Wtedy Paweł powiedział z ironią "Kryzys gospodarczy:D" No właśnie czy ktoś ten kryzys zauważył? Bo ja nigdy w życiu tylu sztucznych ogni nie widziałam. I tutaj nasuwa się idealna treść życzeń Nowo Rocznych:
"Aby Wasze wszystkie problemy były tak samo urojone jak ten kryzys:)))"
A nasze własne życzenia brzmiały: "Aby zawsze było nam ze sobą tak dobrze jak dotychczas i oby nigdy nie było gorzej niż jest." - To Pawciowe życzenia bo jemu zawsze takie ładne do głowy przychodzą:)
Gdy kładliśmy się spać (już w Nowym Roku) dostaliśmy SMSa o takiej oto treści:



Tę piekną wiadomość skleciła Ewelina - nasza wspaniała Przyjaciółka którą Wam przedstawiam:

Że niby ona taka święta:)))))) ???
Ewelcia jest... kurczę ciężko objąć ją ramami psychologii - szczególnie dla takiego amatora jak ja.
Nasze relacje najlepiej przedstawiają słowa Pana Leszka Kołakowskiego:
"Przyjaciel to ktoś taki, komu wewnętrznie pozwalamy zachować się kompletnie niezgodnie z własnymi normami i nie stajemy przeciwko niemu."
Z Eweliną tak właśnie jest. Większość poglądów mamy skrajnie zróżnicowanych a pomimo wszystko chyba nie umielibyśmy bez siebie żyć. My bez niej napewno:) Uwielbiamy z nią być, bo wtedy... jakby to określić... poprostu jesteśmy - jesteśmy sobą. Czujemy, że nie musimy się starać, wysilać i niczego udawać - chyba wiecie o co mi chodzi:)
I tutaj kolejna dziękczynna wstawka:
Dziękujemy Ci Ewelciu, że już od 5 lat jesteś z nami. Za to że się z nami śmiejesz i płaczesz - szczegół że zazwyczaj ze szczęścia:))) Dyskutujesz i milczysz. Lenisz się i pracujesz. Zachęcasz i zniechęcasz. Jesteś murem i bluszczem; aniołem i demonem. Że zawsze w nas wierzyłaś i wspierałaś. Tylko Ty potrafisz pisać tak piękne SMSy w tak nieoczekiwanych chwilach - chociażby to "Twoje Kocham Was Białaski" gdy jechaliśmy do Anglii. Ty nas poprostu cholernie rozbrajasz i za to wszystko a właściwie za nic my też Cię Kochamy Czubku:)
Chyba sami rozumiecie, że po takich przeżyciach zasnąć było ciężko. Gdy w końcu się udało i przespaliśmy kilka godzin podczas porannej "prasówki" ujrzeliśmy fajowy post u Ani Kaliny Ciesielskiej - genialnej fotografki:D To najpiękniejsze rozpoczęcie roku o jakim nawet nie śmielibyśmy marzyć - Dziękujemy Aniu - nie wiem który już raz ale takim ludziom jak Ty moglibyśmy dziękować non stop:)
Na koniec a właściwie na początek dziękujemy Wszystkim tym których znamy i których poznamy za to, że jesteście:)

a ja Wam dziekuję, ze wróciliście:) Dzieki Wam nabieram nowego rozpędu w tym Nowym Roku. Wiele decyzji do podjęcia, wiele spraw do uporządkowania, ale także wiele zapału i chęci do zmiany szarości:) jeszcze raz dziekuję. piegowata/ managunia
OdpowiedzUsuńJejku piegowata:) Jak Ty nas tutaj znalazłaś? Fajnie Cię znowu czytać:) A w nowym roku życzymy trafnych decyzji, mnóstwa optymizmu i ogarnięcia tego co ogarnąć chcesz:) Pozdrawiamy.
OdpowiedzUsuń