11 stycznia 2009

Miłośc jak wino...

Ojś wiem:) Znowu to robię... i robić będę jeszcze wiele,wiele razy... bo powodów ku temu mam multum. Ku czemu? Ku zostaniu recydywistką. Taką niereformowalną... od słodzenia. No i dobra:)

Tym razem będzie słów kilka o -uwaga...- tym razem o dwójce fantastycznych ludzi. I co dziwne bywa równie fajnych razem jak i osobno:) Mowa o moim Chrzestnym oraz jego cudownej Żonie, którzy już wkrótce będą obchodzić 30 rocznicę ślubu:D
Kurcze jak tak sobie pomyślę to są pierwsi ludzie dzięki którym uwierzyłam, że można być razem... tak naprawdę a nie tylko obok. Że można być dla siebie całym światem, ale w tym świecie nie odbierać sobie powietrza. Że jeśli się chce to naprawdę można wszystko. Podziwiam ich podejście do życia i nie umiem wyjaśnić dlaczego... poprostu to wszystko co mówią i robią strasznie mi imponuje:) Stworzyli niezwykłą rodzinę - mają trójkę świetnych dzieciaków - które wcale już takimi dzieciakami nie są:))) oraz są przewspaniałymi Dziadkami małego Franka, który zawojował ich świat na całego:)

Ciociu i Wujku dziękuję Wam za to, że jesteście jednymi z tych osób dzięki którym moje życie jest lepsze. W końcu mam możliwość uczenia się od Mistrzów trudnej sztuki bycia razem. Uwielbiam Was:*


Mam nadzieję, że wybaczycie mi opublikowanie tutaj tego zdjęcia:)))

________________
Eh nie wiem co mi się tutaj dzieje z datą i godziną bo dzisiaj przecież trzynasty:)

8 komentarzy:

  1. eh..słodzenie czy nie słodzenie...wspaniale jest móc posilac się dobrymi wzorcami:) swoją drogą przeżyc ze sobą tyle lat to chyba najpiekniejsze co człowieka może spotkac, bo w końcu to Miłośc daje nam siłę do wszystkiego:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Sa na swiecie tacy ludzie, ktorzy posiedli tajemna wiedze o szczesliwym byciu we dwoje. I nie jest to ta wiedza ktora pozwala przymykac oko, zagryzc zeby, czy przytrzymac jezyk na swoim miejscu. To milosne sacrum, ktore po tylu latach pozwala patrzec na siebie wzjamenie z ta miloscia i czuloscia, z ta pasja i staloscia, to to, czego zyczyc trzeba wszystkim Nam... Masz wspaniale wujostwo Madziu i jeszcze wspanialszy wzor do nasladowania... :) Gratulacje dla jubilatow!!! 50 kolejnych :) conajmniej!

    OdpowiedzUsuń
  3. Piegowata:
    Sorki za przeistoczenie Twojego nicku, ale strasznie podoba mi się jak ktoś ma piegi i ten bardziej mi pasuje:)(Mam nawet sesję umówioną z rudą piegowatą koleżanką - doczekać się nie mogę, ale to dopiero jak zielono się zrobi bo kontrasty fajne będą:))))) Ach i jeśli wolisz managunia to mogę sobie w głowie poprzestawiać;)

    Zgadzam się z Tobą:) We wszystkich trzech aspektach Twojej wypowiedzi. Cudownie mieć taki blisko siebie tak wspaniałych ludzi. Z pewnością fajnie przeżyć ze sobą tyle lat i nadal być tak blisko:) A miłość sama w sobie jest potężną energią życia - tylko od nas samych zależy czy ją docenimy i odpowiednio wykorzystamy.

    Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nasza Droga Pijana:
    Gdyby tajemnica ta tkwiła w wymienionych przez Ciebie:
    "przymykaniu oka, zagryzaniem zębów, czy przytrzymaniem języka na swoim miejscu"
    to ja chyba nigdy nie miałabym szansy jej poznać, gdyż nie należę raczej ani do grona konformistów, ani ludzi którzy tracą życie na zastanawianie się czy tupnąć nogą czy nie. Sęk tkwi w tym, aby nie tupnąć za głośno:) A Paweł na to moje tupanie już znalazł sobie genialny pomysł i sprytnie to obraca w coś dla nas pozytywnego. Okiełznał moją diabelską duszę aniołek jeden - bo to On spośród naszej dwójki jest ten łagodny i czuły:) Chociaż Mężuch twierdzi, że na odwrót;D
    Zresztą konstruktywna kłótnia to chyba najbardziej budująca rzecz w związku. Tylko trzeba poświęcić mnóstwo czasu i często gęsto wylać wiadro łez, aby się tego nauczyć.

    Ciocia z Wujkiem są naprawdę niezwykli. Bo są tacy ludzie którzy fajni są osobno, ale razem to już nie. A Oni? Są fantastyczni w obu układach:)

    I wszystkim życzyć chcę tak trafnego życiowego wyboru. Tak pięknej i wolnej miłości. Tylko pamiętajcie miłość to nie rzecz - nie można jej mieć na własność, ale o tym kiedy indziej:)

    A moim Mistrzom Kochanym, życzę z serducha czerwoniastego tego, aby było tylko lepiej - o ile lepiej być może:)

    OdpowiedzUsuń
  5. nie ma dla mnie różnicy...sama kiedyś nie lubiłam moich piegów, z czasem stały się mniej widoczne, a ja za nimi zatęskniłam:) widujemy się w lustrze latem;) więc nie jest źle...i też postanowiłam coś skrobnąc:) pozdrawiam Was znad Wisły i zapaszam na moje nowe podwórko:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pędzę czytać:)
    A piegi są świetne:) i z reguły bardzo fotogeniczne;))))))

    OdpowiedzUsuń
  7. Madziu, patrzac na Was od razu widac kto tu aniolek a kto diabelek... i przykro mi to mowic, ale slicznie ci w tych rogach :D:D ale to dobry uklad, bo kobieta musi miec temperament, a mezczyzna silna stabilna reke :D ot :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Albowiem miłość jest potęgą! Pozdrawiam! Ładne zdjęcie - przyjemne i ciepłe.

    OdpowiedzUsuń