7 lutego 2009

Dzień jak co dzień:)

Mały reportaż z całkiem zwykłego Blondasowego dnia:

Męski przedstawiciel Blondasów nie lubi zimy i twierdzi zawzięcie, że jak jest zimno to się najlepiej tuż obok Pixela pod kaloryferem zaszyć. Za to gdy nadchodzą takie dni jak dzisiaj to ja poprostu wyrobić za nim nie mogę.
Ale zacznijmy od początku:)

Baaaaaardzo wcześnie - tzn ok. ósmej Pawcior zerwał się jak opętany, odsłonił żaluzje oraz wszystko inne, co w mieszkaniu naszym okna zasłania i ganiając sobie skąpo, a właściwie w nic nie ubrany skakać, tańczyć i śpiewać zaczął - czyli normalka. Jak patrzę na niego rano ledwo otwierając choć jedno oko, przez moją skołowana głowę tylko jedna myśl się przetacza:
"Wariat!!!!!!!!!!"
Najgorsze jest to, że gdy chcę się wtedy z boku na bok przewrócić, to on to moje oko otwarte zauważa i słowotok się zaczyna:)))).... I cytować tu jego wynurzeń porannych nie będę, bo to tylko potwierdzi, że mój Mąż jest...Inny:D
Zapowiedział mi tylko, że dzisiaj lenienia się w domu nie ma i że człowieka z siebie zrobić mam co w naszym języku oznacza, iż zrobić mam tak abym sama sobie się podobała:))) I słuchać wcale nie chciał, że ja przecież zaległości w pracy ogromne mam i muszę w końcu ten jadłospis (na dni 20!!!!! :O ) ułożyć i policzyć i sprawdzić i rzetelnie aby krzywdy nikomu nie zrobić. No nic do niego nie docierało - choć w głębi duszy to chyba ja go wcale przekonać nie chciałam:))) Podczas gdy ja tego człowieka z siebie robiłam i trampki moje kochane przebierałam, wybierałam i się ślamazarnie ubierałam Paweł poszedł - pofrunął raczej - z Pixim na spacer i po śniamadanie pyszne.

Po porannym posiłku do miasteczka mnie wyciągnął i gdy tak sobie łaziliśmy po Chełmie stwierdziliśmy, że całkiem fajna ta nasza "metropolia" :)

A ja sama tak od siebie dodam, że mam świetnego Męża i każdej kobiecie która stan cywilny zmienić by chciała to ja z całego serducha właśnie takiego wspaniałego faceta życzę:)
To fenomen jakiś i już...

I sprawa normalna, że jak łajza chodziłam i mało się nie wywróciłam, więc trzeba było buta zawiązać.Problem w tym, że jak go wiązałam to słońce mi się na pyska jarzyło i ja zaczęłam jarzyć się do niego - tzn. ładowarkę włączyłam i ni choroby ruszyć się stamtąd nie chciałam.Zapomniałabym dodać, że na spacer poszliśmy we troje - z piechem naszym rudym
który śliczną mordkę ma.Ale nie dajcie się nabrać, to tylko przykrywka dla zawadiackiej naturki:)))))I po drzewach skakałam - a co mi tam. Chyba nikt nie widział;)I Pawciowi całkiem fajne zdjęcie zrobiłam:Pod koniec na ławce w parku się leniłam:) tylko książki w łapę mi zabrakło do pełni szczęścia.W międzyczasie ściemniło się i nadszedł czas na powrót do domu.
W którym to pyszne, ulubione me founde czekoladowe z cynamonem i cytrusami oraz bananami zrobiliśmy sobie. To szczegół, że z dwóch tabliczek gorzkiej Goplany i to nic a nic, że autorytetem powinnam być i że być może ktoś kto nie powinien z klubu np. to przeczyta ale co mi tam człowiekiem jestem i też słabości swoje mam, a czemuś takiemu oprzeć się nie mogę:O tutaj to nawet na fotę Pawciowy Anioł Stróż się załapał i Aniowe zdjęcie ulubione moje, które muszę sobie takie mega duże na ścianę wywołać bo piękne jest i zasługuje na o wiele lepszą formę przekazu.Dziecko w sklepie z cukierkami:)))))))))Pod koniec dnia Wulkan Energii wypalił się i poległZdjęć o wiele więcej byłoby gdyby nie fakt, że niektóre ocenzurować trzeba było :(

Dobranoc:*

Ps. Od jutra zdjęcia nowy znak wodny będą miały bo ja Magda a nie Magdalena jestem.
Więc będzie teraz Magda i Paweł Paśnik :D
Ps.2.Biorę się ostro za dopieszczanie mojego angielskiego, bo wkrótce się przyda:)))
Ps.3. Dziewczyny - Pijana z Iką - macie już radio blogowe tutaj - umieściłam takie jakie mi się podobało jeśli chcecie inne to o linki poproszę:)

17 komentarzy:

  1. zdjęcie na ławeczce choć bez książki :D bardzo fajne :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Gdzie tam byś miała czas na czytanie przy takiej pogodzie i w Takim towarzystwie :]
    A Takie pyszności po długim spacerze to nawet lekkie naginanie autorytetu nie jest... powiedzmy, że uzupełniłaś mniej więcej to co spaliłaś :P

    Co do radia - jak dla mnie bomba i strzał w dziesiątkę (albo strzał bombą w 10tkę :D ) Dokładnie to, co mi aktualnie najczęściej w głowie siedzi, więc: I'm so happy... (w ramach dopieszczania angielszczyzny:D )

    OdpowiedzUsuń
  3. No wczoraj nie dało sie w domu usiedziec i nawet taki leniuch jak ja musi sie do tego przyznac :) Wiosna wczoraj tak pachniala, ze odeslalam w akcie radosci zimowe butki na roczny spoczynek do szafy, a dzis znow snieg mnie przywital, osz! Ale przynajmniej mamy dowod, ze sloneczny dzien byl, nawet potrojnie sloneczny, co widac na Waszych zdjeciach :D Sloncem z gory i dwoma sloncami, usmiechnietymi co do gory sie wznosza :D Jak to jedne Pasniki wiosne wiosne czlowiekowi uczynia w srodku zimy :D

    A trampy to masz bombowe! :D I to founde... ja cie rozgrzeszam, jak sie podzielisz, w przeciwnym razie poskarze :D

    A radio, jak juz w swoim kompletnym zakreceniu znalazlam, pokochalam z miejsca... dziekuje, uje, uje!! :****

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaległości w pracy nadrobione:))))))) Więc wracam:)

    wookie:
    To moje ulubione zdjęcie w tym poście:D

    Ika:
    Czas na czytanie to ja zawsze i wszędzie znajdę:))) A moje towarzystwo już się do tego przyzwyczaiło:)))
    Cieszę się że radio Ci się podoba, jeszcze tylko muszę dojść jak zrobić żeby otwierało się w nowym oknie:)

    Pijana:
    Jak jest ciepło to szkoda życie tracić na siedzenie w domu:) A leniuchy są super:))))))))
    My też uwielbiamy się lenić do granic możliwości - jedynie dbamy o to aby nasze lenistwo w nudę się nie przemieniło:)))
    Wiesz Paśniki to niby w zimie w lesie dla zwierząt są:D ale jakby nie było słońce lubią:*

    Te trampy to jedne z moich ulubionych - a sporo ich mam:)

    Na foundziakowe obżarstwo oczywiście zapraszamy serdecznie - tylko nie skarż:))))))

    A tego radia też czasami słucham jak mnie coś naleci... i wcale nic nie mówiłam, że Paweł ma zbitę, że to pościelówa:))))))

    OdpowiedzUsuń
  5. No to z czytaniem mam podobnie. I na dodatek nie ruszę się, jak nie doczytam do końca rozdziału (albo chociaż strony, jeśli czas goni:P ).

    Hmmm, radio w nowym oknie... nie wiem, ale ja z punktu widzenia czytelnika błyskotkiwie znalazłam sposób!:P Klikam lewym przyciskiem myszy, wybieram "otwórz odnośnik w nowym oknie" i voila! :D :P:P:P
    Swoją drogą jest to radyjko w znacznej mierze oddające klimat mojej aktualnej playlisty, a i da się tam usłyszeć parę nieznanych mi kawałków:) Szczerze mówiąc nie słuchałam go wcześniej :>

    OdpowiedzUsuń
  6. O to pojechal mi po poscielowie ;D

    Macho (z akcentem na "ch", a nie zadne "cz" :D) bede na niego mowic :D Za kare.

    Kobiety lubia piosenki o milosci, zwlaszcza w jezyku milosci i spiewane przez takie ciacha jak manu moire, czy patrick fiori, a wszystko dlatego, ze to reguluje im przeplyw krwi, o! i mysli :P

    a nie zadne łubudubu :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ika:
    Bo czytanie to super sprawa. Uwielbiam moje książkowe wyprawy bo nigdy nie wiem kiedy odkryję lub nauczę się czegoś nowego;)

    A na radio rzeczywiście świetny sposób wymyśliłaś:) Ja najbardziej lubię radio PIN ale jak chce mi się czegoś innego to przełączam na miasto muzyki:D Fajnie, że Ci się podoba:)

    Pijana:
    Taaaaaa z niego taki maczo jak ze mnie słaba kobietka lub zakonnica;)))))))))) A dzisiaj sam Twojego radia słuchał:D

    A co rozumiesz pod pojęciem łubudubu? :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Przepraszam Pijana tam maCHo miało być:))))))

    OdpowiedzUsuń
  9. No mow, mow Madziu ze On nie Macho to Ci pokaze dzis rogi :D Walnie piescia w stol i koniec sielanki bedzie :))))) I nawet Ci zakonnica nie pomoze w przebraniu :D

    A łubudubu to dla mnie wszelkie przejawy techno :) to gatunek ktory do mnie nie przemawia, bo nie ma czym, tresci brak :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale Pawcior tym Macho to wcale nawet nie chce być - on jest milusiński i już. Kiedy trzeba przytuli, lecz i swoje męskie zagrywki ma i to mnie w nim tak fascynuje:) A że pięścią w stół? On swoje wie na ten temat - gdyby jego pięść wylądowała na stole lub gdziekolwiek indziej to ubrania znalazłyby się za balkonem w tych sprawach jestem zasadnicza i cieszę się bardzo że przez tyle wspólnych lat nie musiałam tego zrobić, bo wcale frajdy by mi to nie sprawiło.

    No i na koniec sielanki póki co się nie zapowiada:))))

    A za lubudubu takim to i ja nie przepadam - nie lubię bezmózgiej muzyki:D Ale widocznie inni lubią skoro jest:)

    OdpowiedzUsuń
  11. A Macho nie ma przypadkiem brata? Wolnego? Podobnego, w którego posiadanie można by zacząć wchodzić od żołądku do serca? :D

    Bo wiesz, trzeba będzie rozważyć przy tym światowym deficycie porządnych mężczyzn, wciśnięcie Pawcia w ksero i naciśnięcie przycisku "copy" :D

    i dzis dla Was, na dzien dobry :D
    http://www.youtube.com/watch?v=ZqXJxtdrnvI

    OdpowiedzUsuń
  12. Kasieńko Pawcior ma dwóch braci, ale oni inni zupełnie są, więc szybciej z tą kopiarką dałoby rady, ale ja to bym nie chciała, aby po świecie chodziły klony mojego Mężucha:)

    A tę piosenkę Paweł bardzo lubi i często mi ją rano śpiewa:))))))
    Dziękujemy:*

    OdpowiedzUsuń
  13. No w sumie, to by moglo zapachniec poligamia, bo jak jeden Pawcio sie w Madzi zakochal, to inne Pawcie tez pewnie za MAdzia beda szalec... i pierwowzor moze byc zazdrosny... ale swoja droga, jak tak pomyslec glebiej i pokombinowac, to Pawcio moglby calego siebie Madzi dac, a inny by sprzatal, szedl do pracy itp :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Ty Pijana, może być się jednak zajęła specjalizowaniem się w funkcjonalnym klonowaniu mężów doskonałych :D

    A co do książek Magdo, najbardziej lubię takie, przy których na ostatniej stronie żal mi się robi, że autor nie napisał jeszcze z jednego rozdziału :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Pijana:
    Pawcio jest jeden i niech tak zostanie:)))

    Ika:
    Ja również lubię takie książki i coraz więcej takich spotykam:)
    A pamiętasz jaką książkę pierwszą w życiu przeczytałaś?

    OdpowiedzUsuń
  16. Ikus: Wszystko byle nie pisac pracy :D

    Madziula: Królowiec jest tylko 1 i koniec? :D

    Pawcio: Baby Cie zagadaja :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Kasieńko to może ja za Ciebie tą pracę... wymęczę co???? Jaki masz temat? :DDD

    Królowiec jeden jest bo gdyby więcej ich było to by nie ciekawie zaczęło się dziać raczej:))) Jak w tym filmie z klonami-mężami:)

    A Pawcior do zagadywania już się chyba przyzwyczaił:) Z koleżankami moimi mówimy, że to jedna z nas:))))) Bo jak czasem sobie u nas sabat czarownic robimy, a On biedny nie ma się gdzie podziać, to za lokaja służy i tylko się śmieje z naszych głupot:) Co najlepsze twierdzi, że babskiego świata nie rozumie i już dawno przestał próbować zrozumieć więc jedyne co może zrobić to zaakceptować:D - Mądry chłopak z niego:)))))

    OdpowiedzUsuń