W sobotę o 6 rano wsiądę do samolotu i dwie godziny później będę w Anglii.
A póki co w głowie, mieszkaniu, walizkach i co najgorsze w sercu mam jeden wielki rozpierdziel:)... myśli nie umiem poskładać i poupychać na swoje miejsce więc i tutaj bałagan dziś będzie.
Ostatnio w naszym życiu wiele rzeczy się dzieje. Dużo przewidzianych i zaplanowanych, a jeszcze więcej wręcz przeciwnie. Tak też jest z naszym wyjazdem do Anglii.
Mieliśmy jechać razem, ale pojedziemy osobno... Paweł tak nie chciał, a ja chcę i już... no dobra im bliżej godziny zero tym moje mega chciejstwo coraz bardziej się kurczy;)
A dlaczego chcę? Bo czasami tak jest lepiej. Bo pomimo, że w sumie spędziliśmy razem 3 143 dni* i tym tylko ok 220 oddzielnie, to staramy się dbać o to, aby każde z nas miało swoją własną przestrzeń, swój prywatny świat do którego to drugie wchodzi tylko zaproszone. Może niektórym to się chore wydawać, ale oboje z Pawłem uważamy, że bez rozsądnie pojmowanej wolności w związku, nie da się być szczęśliwym człowiekiem. Nasz związek opiera się na wielu dziwnych teoriach, które sami sobie stworzyliśmy i może dzięki temu... jest tak jak jest...a ja codziennie patrzę na kogoś kto niezmiennie mnie zaskakuje i fascynuje i ... oj dobra bo się zaraz poryczę.
Wracając do tematu naszych wyjazdów i rozjazdów to podjęłam taką decyzję ponieważ chcę, aby Paweł zrobił coś sam i głównie dla siebie - za tydzień jedzie na Kurs Liturgiczny dla fotografów, za dwa tygodnie na wymarzone warsztaty u Ani i Adama, a 16 wsiądzie w samolot i przyleci do mnie, lecz zanim się spotkamy będzie musiał przejechać pół Anglii pociągiem z podstawową znajomością języka- ale spryciarz z niego i wiem, że sobie poradzi:D Dwa tygodnie tęsknoty nam nie zaszkodzi, a ile dobrych rzeczy w tym czasie się wydarzy:)
No i cieszę się bo Corinę spotkam i kilka innych osób przeróżnych krajów, które w tamtym roku poznałam:) A gdy Pawcio już do mnie dojedzie znowu będziemy mogli robić wspólne weekendowe wypady do cudownych zakątków Anglii.
Poza tym tam już praktycznie wiosna jest, a ja strasznie za słońcem tęsknię.
No i żal mi Pixela znowu u Mamci zostawiać, co prawda jeszcze dwa tygodnie z Pawłem będzie, ale później na wsi będzie szalał a ja będę tęsknić jak cholera.
Ojś wiem, że dobrze będzie a w czerwcu wrócimy z mnóstwem zdjęć, nowym sprzętem i uśmiechniętymi pysiakami:)
Do zobaczenia za trzy miesiące:))))
Lubię to zdjęcie, bo mam do niego sentyment - Paweł zrobił je w pierwszą rocznicę ślubu na wyspie Isle of Wight. Dla mnie ma ono symboliczne znaczenie... Dlaczego? Chyba nie trudno się domyśleć:)*Nie, nie... nie liczę każdego kolejnego dnia, tylko jakiś czas temu rozmawiałam z kolegą o numerologii i z ciekawości sprawdziłam:)
__________________________________________________________
Ps. Co do numerologii to 3. 09. o9 roku będziemy razem 3 333 dni - istna magia:)))

Ech, no cóż, ja już tęsknię, ale mam nadzieję, że te angielskie wakacje dobrze wam zrobią i będziecie jeszcze szczęśliwsi jak jesteście:D
OdpowiedzUsuńA tak na marginesie, przeczytałam "Kurs Liturgiczny" i się zatrzymałam, bo mi się pomyślało, że go do jakiegoś zakonu posyłasz:P
A co do magii... ja jak was czytać zaczęłam, to bez liczb sobie stwierdziłam, że macie w sobie coś magicznego. To nie jest przypadek :)
Kurcze, bede Madziula tesknic za Toba no. O taaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaak mocno. Skrobnij czasem info na nk ze wszystko u Was w porzadku, co? A jak juz wrocicie to sie koniecznie trzeba bedzie na dluzsze plotki umowic, o! i Ike zgarne po drodze :D
OdpowiedzUsuńUwazaj mi wogole tam na siebei wsrod tych Angoli, bo im ostatnio odbija troche :)
A co do waszego zwiazku, ktory slicznie pokrywa mi sie z moja filozofia domu ktora przejelam od Greka, to uwazam ze nic nie zbliza do siebie tak ludzi jak trzymanie sie czasem na krotka odleglosc i nie fascynuje tak bardzo, jak fascynacja zupelnie czym innym :) Ot
Buziole kochana :****** bezpiecznych startow i ladowan. Tej samej liczby :**
Pijana, ja się sama zgarnę, daj tylko znać:)
OdpowiedzUsuńChociaż... może się trochę poopieram? :D
Ika, nie badz niedostepna, ja nie lubie krolika gonic, ja nie mezczyzn (celowy zanik literki a) :D
OdpowiedzUsuńPrzypomniał mi się kawał...
OdpowiedzUsuńPytanie do mężczyzna (celowe zastosowanie literki a:P):
- Lubisz jak kobieta się opiera?
- Zależy o co:>
:)
Ika... świntucho... no wiesz... zaraz Ci Madzia tylek spierze :D
OdpowiedzUsuńJa świntuch? Ja nie mówię o praniu tyłka!
OdpowiedzUsuńMadzia to się za głowę złapie jak nas poczyta :D
Za głowe jak za głowe, jakiego klapsa zbierzemy :D zobaczysz :D
OdpowiedzUsuńJa o głowie, Ty o D... klapsach :P
OdpowiedzUsuńIdealnie nie? :D
OdpowiedzUsuńBo ja w ogóle chcialam powiedziec, że za Madzią i Pawłe tęsknię. No! :*
Wesołych świąt Wam tam :* :* :*
OdpowiedzUsuń