28 lipca 2009

Coś musi się skończyć, aby coś nowego zacząć...

Jestem...wróciłam...i już NIGDZIE nie jadę...
Tęsknię...

Zdjęcia robię...
Szczęśliwa jestem tak jak byłam.... a może nawet jeszcze bardziej. Każdego dnia myślę o tym, że już bardziej szczęśliwym być nie można, a następnego życie robi ze mnie wariatkę i pokazuje, że jednak tak...

Już nie zniknę na tak dłuuuugo... niemalże mój cały świat jest tutaj... w Polsce.
W Anglii został tylko kawałek mojego serca... ludzie którzy uczynili te kilka ostatnich miesięcy tak wyjątkowymi...DZIĘKUJĘ:*

3 komentarze:

  1. Wiem coś o tym, ale również nie żałuję powrotu. Pozdrawiam i czekam na zdjęcia

    OdpowiedzUsuń
  2. fajnie, że już jesteś:)))))))))) piegowata

    OdpowiedzUsuń